Jaworzno śmieje się z biznesowych forteli - ta komedia nie bierze jeńców

Jaworzno śmieje się z biznesowych forteli - ta komedia nie bierze jeńców

FOT. Młodzieżowy Dom Kultury Jaworzno

W Młodzieżowym Domu Kultury im. Jaworzniaków w Jaworznie scena zamieniła się w elegancki apartament, a widzowie weszli w sam środek farsy zbudowanej na pomyłkach, sprycie i bardzo ludzkiej chciwości. „Gdzie te królowe?” prowadzi przez historię, w której każdy chce wyjść na swoje, ale niemal każdy wpada we własną pułapkę 😄

  • Luksusowy salon, barek i plan, który od początku się chwieje
  • „Gdzie te królowe?” w MDK w Jaworznie pokazuje, jak łatwo przegrać własny przekręt
  • Publiczność dostała farsę podaną bez zadęcia, za to z wyczuciem

Luksusowy salon, barek i plan, który od początku się chwieje

Scenografia od razu ustawia nastrój: panoramiczne okno, wygodny narożnik w złotawym kolorze i dobrze zaopatrzony barek robią z tej historii nie tyle zwykły pokój, co pole drobnych walk o interes. To właśnie w takim wnętrzu dwóch przedsiębiorczych panów wpada na pomysł, który ma pomóc im sprzedać flotę ciężarówek i szybciej niż planowali przejść na emeryturę.

W centrum tej opowieści stoją Stanisław Lewandowski i Kazimierz Zimoń, dwaj biznesmeni z branży transportowo-mieszkaniowej, którzy liczą na korzystną transakcję z niemieckimi kupcami. Zamiast trzymać się prostego biznesu, decydują się na bardziej wyrafinowaną intrygę. Wynajmują apartament, zapraszają luksusowe towarzystwo i próbują rozegrać wszystko tak, by cena poszła w górę. Szybko jednak okazuje się, że w farsie wystarczy chwila, by role zaczęły się mieszać.

„Gdzie te królowe?” w MDK w Jaworznie pokazuje, jak łatwo przegrać własny przekręt

Najciekawsze w tej historii jest to, że każda ze stron próbuje przechytrzyć drugą, a efekt staje się coraz bardziej komiczny. Gdy kupcy pojawiają się zbyt wcześnie, na scenę wchodzą żony przedsiębiorców i to właśnie one przejmują ciężar całej sytuacji. Zamiast podpierać się wielkimi deklaracjami, przedstawienie opiera się na tempie, przewrotności i nieustannym przesuwaniu granic między tym, co prywatne, a tym, co wyrachowane.

Reżyser Wojciech Błach prowadzi tę opowieść tak, żeby publiczność nie zgubiła wątku wśród kolejnych zwrotów. Nie ma tu zbędnego chaosu, jest za to czytelny rytm i sporo miejsca na aktorskie zagrania, które napędzają śmiech. Z kolei scenografia Zuzanny Markiewicz dobrze podbija klimat tej historii - wszystko wygląda elegancko, ale pod tą błyszczącą powierzchnią od razu czuć, że coś zaraz się posypie 🎭

Publiczność dostała farsę podaną bez zadęcia, za to z wyczuciem

„Gdzie te królowe?” działa właśnie dlatego, że nie próbuje udawać czegoś więcej, niż jest. To komedia pomyłek, która jedzie na nieporozumieniach, sprytnych dialogach i coraz bardziej absurdalnych decyzjach bohaterów. W pewnym momencie interes przestaje być ważniejszy od samego przeciągania liny, bo obie strony chcą przede wszystkim wygrać psychologicznie.

Widzowie dostali więc lekką, wyraźnie graną historię o tym, że w biznesie i w życiu czasem najbardziej opłaca się nie być zbyt pewnym siebie. A kiedy finał przynosi radość po obu stronach, komedia domyka się dokładnie tak, jak trzeba - z poczuciem, że wszyscy chcieli zrobić interes, a ostatecznie najlepiej bawiła się sala 🥂

na podstawie: Młodzieżowy Dom Kultury im. Jaworzniaków w Jaworznie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Młodzieżowy Dom Kultury Jaworzno). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.