Jaworzno zobaczyło „SŁAWĘ” - młodzi pokazali, ile kosztuje blask

Jaworzno zobaczyło „SŁAWĘ” - młodzi pokazali, ile kosztuje blask

FOT. MDK Jaworzno

W Młodzieżowym Domu Kultury im. Jaworzniaków w Jaworznie sala widowiskowa wypełniła się do ostatniego miejsca, a scena od pierwszych minut zaczęła grać napięciem. Młodzi wykonawcy weszli w historię o ambicji, presji i marzeniu o sukcesie bez bezpiecznej siatki - dokładnie tak, jakby od każdego wejścia zależało wszystko. 🎭

  • „SŁAWA” w MDK nie udaje lekkiego musicalu, tylko trafia w punkt
  • Minimalistyczna scena zrobiła więcej niż cały worek ozdobników
  • Publiczność dostała wieczór, który zostaje w głowie jeszcze długo po zejściu kurtyny

„SŁAWA” w MDK nie udaje lekkiego musicalu, tylko trafia w punkt

Nowy spektakl przygotował MDKowski Błysk - grupa starsza pod kierunkiem Ewy Szpak. Punktem wyjścia był amerykański „Fame” z 1980 roku, ale na jaworznickiej scenie ta opowieść dostała wyraźnie bardziej gorzki, współczesny ton. Tu nie chodziło o wygładzoną historię o karierze, tylko o ceny, jakie płaci się za bycie „tym jednym”, którego ktoś zauważy.

“Inspiracją był film Fame, ukazujący młodzież, która przychodzi do szkoły sztuk performatywnych, gdzie wmawiają im, że dzięki tej szkole mogą osiągnąć sukces, pod warunkiem, że będą ciężko pracować. Niestety nikt nie uświadamia ich, że życie trochę inne scenariusze pisze.”

  • Ewa Szpak

W spektaklu wybrzmiało to mocno: trening, wyrzeczenia, ciągła presja i pytanie, czy sam talent wystarczy. Odpowiedź nie pada wprost, bo ta historia nie lubi prostych recept.

Minimalistyczna scena zrobiła więcej niż cały worek ozdobników

Jednym z najmocniejszych tropów okazała się oszczędna, monochromatyczna scenografia autorstwa Małgorzaty Pawlik. Biel, czerń, szarość i złoto trzymały całość w ryzach, a wyjątek - delikatny róż w scenie baletowej - tylko podbijał wrażenie, że każdy detal był tu przemyślany do końca. Nawet kostiumy i zdjęcia utrzymano w sepii, żeby jeszcze mocniej przypomnieć, że oglądamy świat uczniów szkoły sztuk performatywnych.

Ważną robotę zrobił też ruch sceniczny Klaudii Czerwik-Adamek - precyzyjny, napięty, dobrze sklejony z emocją całego przedstawienia. Do tego doszła warstwa wokalna przygotowana przez Anię Buczkowską, która poprowadziła zespół przez wielogłosowe partie tak, że sala naprawdę mogła poczuć tę wspólną energię. 🎶

“Śpiewali na kilka głosów i harmonia zespołu tak brzmiała, że miałam ciary.”

  • Ewa Szpak

Swoje robi też fakt, że młodzi nie ograniczyli się do odtworzenia gotowego materiału. Piosenki z angielskiego tłumaczyli sami, a teksty pisali od podstaw, bo - jak padło w rozmowie - gotowych wersji po prostu nie było. To dodaje całemu przedsięwzięciu autentyczności, której nie da się dopisać na afiszu.

Publiczność dostała wieczór, który zostaje w głowie jeszcze długo po zejściu kurtyny

Na widowni nie zabrakło emocji, kwiatów i długich braw. Wśród gości był też wiceprezydent Łukasz Kolarczyk, a finałowy odbiór jasno pokazał, że „SŁAWA” trafiła do publiczności nie jako szkolny pokaz, tylko jako pełnoprawny musical z charakterem. W tle została najważniejsza myśl tego wieczoru - że sława nie przychodzi sama, a droga do niej bywa bardziej wyboista, niż obiecują marzenia.

I właśnie dlatego ten spektakl warto mieć na radarze, bo w Jaworznie wyrósł kawałek scenicznej opowieści, który mówi o młodych ludziach ich własnym językiem. Bez lukru, za to z wyczuciem, energią i sporą dawką prawdy.

na podstawie: Młodzieżowy Dom Kultury im. Jaworzniaków w Jaworznie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MDK Jaworzno). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.